SESJA JURA KRAKOWSKO-CZĘSTOCHOWSKA

Podwójny plener ślubny? Wchodzę w to!
Kiedy tylko opowiedzieli mi o swoich dwudniowych planach zdjęciowych, wiedziałem, że to będzie COŚ. Monika i Bartosz na sesję poślubną wybrali dwie lokalizacje: Pustynię Błędowską i Górę Zborów. Każda z nich totalnie odmienna. Za to obie spektakularne. Zanim zostawię Was sam na sam ze zdjęciami, opowiem o czymś, co zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Zdradzę tylko, że nie były to krajobrazy. Choć im także nie mogę odmówić wspaniałości.

Sesja ślubna na Górze Zborów
Pierwszego dnia naszej fotograficznej przygody zdobyliśmy Górę Zborów. Surowe skaliste wzgórza porośnięte drzewami były idealnym tłem do pamiątkowych kadrów. Zobaczcie tylko, jakie zachodzące wrześniowe słońce stworzyło piękne światło na zdjęciach. Bez dwóch zdań mieliśmy wymarzoną pogodę i krajobrazy na sesję plenerową. Tu chciałbym oddać wyrazy uznania Monice, która pewnie i z gracją poruszała się po trudnym terenie w butach na obcasie.
Jeśli podobają się Wam górskie klimaty, sesja ślubna na Górze Zborów może być dla Was jedną z opcji do rozważenia.

Plener ślubny na pustyni Błędowskiej
Drugiego dnia sesji ślubnej przenieśliśmy się w totalnie inne okoliczności przyrody. Pustynny klimat, piaszczyste tereny i puchate obłoki mknące po niebie stworzyły wizualny spektakl, o jakim fotograf ślubny marzy. Ale to Monika i Bartosz ogromnie mi zaimponowali. Przed obiektywem czuli się swobodnie i naturalnie. Okazywali sobie uczucia bez skrępowania, tworząc intymny nastrój. Czy oglądając ich zdjęcia, Wam też pojawia się w głowie myśl, że tych dwoje świata poza sobą nie widzi?

Oto tajemnica, którą odkryłem…
Jak już wspomniałem na początku, podczas tego pleneru ślubnego byłem świadkiem czegoś niesamowitego. Monika i Bartosz są jak dwie idealnie pasujące do siebie połówki, które nawzajem dają sobie szczęście. Miłość to ogromna siła. Uderzyło to we mnie na nowo, kiedy obserwowałem tych dwoje podczas zdjęć. Za każdym razem, gdy mieli siebie w ramionach, na ich twarzach pojawiał się uśmiech i spokój. Czuć było bijącą od nich radość i dobrą energię. To właśnie kocham w pracy fotografa ślubnego.
Moniko, Bartoszu – jesteście absolutnie niesamowici! Na nowej drodze życia życzę Wam raz jeszcze samych szczęśliwych dni i romantycznych nocy!

 

next one

A & G REPORTAŻ ŚLUBNY