KINGA & MACIEJ | HOTELARNIA

Reportaż ślubny Kingi i Macieja
Wystarczą zdjęcia, by ożywić pamięć i raz jeszcze odtworzyć ważne chwile. Jako fotograf ślubny doświadczam tego cały czas. Tak samo było w momencie, kiedy zabrałem się za przygotowanie dla Was tego wpisu. Przeglądałem fotografie ślubne Kingi i Macieja, i dosłownie automatycznie wszystkie wspomnienia wróciły jak żywe. To jest prawdziwa magia, kiedy możesz przenieść się w czasie.

Ale zacznijmy od początku…
Przedstawiam Wam przesympatyczną młodą parę: Kingę i Macieja. Swój wielki dzień świętowali 3.08.2019. Najpierw ślubując sobie w Kościele Pana Jezusa w Kościanie, a później bawiąc się z najbliższymi do rana w zacisznej lokalizacji pod Poznaniem.
Przyznam szczerze, że tych kilkanaście magicznych godzin podczas ślubu i wesela upłynęło w ekspresowym tempie. A wszystko dzięki niesamowitej energii nowożeńców i zaproszonych gości. W szampańskich nastrojach przetańczyli całą noc.

Fotoreportaż ślubny, czyli historia miłosna
Ułamki sekund decydują o tym, co uwiecznię na aparacie. W fotografii ślubnej naturalność emocji i spontaniczność bronią się same. I widać je na pamiątkowych zdjęciach w albumie. Zobaczcie tylko, jaki spokój maluje się na twarzy Kingi podczas przygotowań. Jak skupiony jest Maciej. Jacy oboje są szczęśliwi, kiedy widzą się po raz pierwszy w tym szczególnym dla nich dniu!
Moją rolą jako fotografa ślubnego jest to wszystko udokumentować. I nie ukrywam, sprawia mi to zawsze ogromną przyjemność. Z resztą tego samego zdania jest Dawid, kamerzysta ślubny, z którym miałem okazję współpracować na uroczystości Kingi i Macieja.

Zatrzymane w biegu kadry
Przyznaję się: jako fotograf weselny mam słabość do detali. I nie mówię tu tylko o zbliżeniach na symboliczne ślubne przedmioty. Przede wszystkim chodzi o gesty. Bo każdy z nich wyraża często więcej, niż tysiąc słów. W trakcie ślubnych przygotowań szukałem czułych objęć, splecionych dłoni, wzruszonych spojrzeń, szczerych uśmiechów.
Kinga, Maciej i ich najbliżsi dostarczyli mi ich z nawiązką. Ale prawdę mówiąc: tak właśnie wygląda szczęście! Składa się z drobnostek, na które najczęściej nie zwracamy uwagi. I właśnie dlatego uwieczniam je na zdjęciach. Żebyście później mogli wrócić do ważnych chwil i poczuć te wszystkie piękne emocje jeszcze raz.
Kingo, Macieju – raz jeszcze życzę Wam samych pomyślności na nowej drodze życia!

 

next one

SESJA JURA KRAKOWSKO-CZĘSTOCHOWSKA